Przejdź do treści
🌸
Omnibus i prawo w e-commerce

Jak działa historia cen w WooCommerce? Omnibus bez tajemnic

Historia cen
Spis treści
  1. WooCommerce nie pamięta — i to jest sedno problemu
  2. Skąd to 30 dni i dlaczego liczymy od złego momentu?
  3. Co się dzieje, gdy w ogóle nie masz danych?
  4. Jak powinien działać porządny system historii cen?
  5. A co z produktami, które nigdy nie były na promocji?

Wyobraź sobie, że prowadzisz sklep od trzech lat. Tysiące zamówień, setki produktów, dziesiątki promocji w rok. Przychodzi kontrola UOKiK. I pada pytanie: ile kosztował ten produkt 35 dni temu?

Nie wiesz. Twój WooCommerce też nie wie.

To nie jest scenariusz z czarnego snu — to realna sytuacja, w której znalazły się dziesiątki polskich sklepów po tym, jak w 2023 roku weszły w życie przepisy implementujące dyrektywę Omnibus (UE 2019/2161). Kara za brak informacji o najniższej cenie z 30 dni może sięgnąć nawet 10% rocznego obrotu. Dla sklepu z milionem przychodu to sześciocyfrowa liczba.

WooCommerce nie pamięta — i to jest sedno problemu

Domyślny WooCommerce przechowuje cenę produktu jako trzy pola w bazie: _price, _regular_price, _sale_price. Gdy zmieniasz cenę, poprzednia wartość znika. Nadpisana. Bez śladu.

Platforma nie została zaprojektowana jako system archiwizacji cen. To narzędzie do sprzedaży — nie do prowadzenia historii transakcji. Dlatego jeśli zapytasz WooCommerce, ile kosztował Twój produkt 45 dni temu, odpowie ciszą.

Problem w tym, że dyrektywa Omnibus wymaga czegoś konkretnego: przy każdej promocji musisz pokazać najniższą cenę z 30 dni poprzedzających obniżkę. Nie z ostatnich 30 dni. Nie z dnia wczorajszego. Z okresu przed startem promocji.

To subtelna, ale kluczowa różnica.

Koncepcja bazy danych historii cen WooCommerce

Skąd to 30 dni i dlaczego liczymy od złego momentu?

Wyobraź sobie produkt, który kosztuje 200 zł. 1 listopada sklep ogłasza promocję — 120 zł. Trwa ona przez cały miesiąc. 1 grudnia wciąż trwa.

Jeśli system liczy „30 dni wstecz od dziś”, to w oknie znajdzie się cena 120 zł — promocyjna. Wynik: najniższa cena z 30 dni = 120 zł, więc wyświetlamy „120 zł”. Technicznie zgodne? Nie — właśnie zakrywamy historię ceną promocyjną.

Prawidłowe podejście (metoda omnibus) cofa okno do momentu tuż przed startem promocji. Anchor point to ostatni zapis bez active sale. Dopiero od tego momentu liczymy 30 dni wstecz. Wynik: 200 zł — i to ta liczba powinna się wyświetlić klientowi.

Większość sklepów, które „mają plugin do Omnibus”, stosuje tę pierwszą, błędną metodę. Wyglądają na zgodne. Ale przy kontroli — nie są.

Co się dzieje, gdy w ogóle nie masz danych?

To scenariusz gorszy niż zła metoda. Jeśli zainstalowałeś jakiekolwiek rozwiązanie do historii cen po tym, jak zacząłeś wyświetlać promocje — masz lukę. System zaczął zbierać dane od dnia instalacji. Wszystko wcześniej: pustka.

Przy kontroli UOKiK brak danych jest traktowany jak brak zgodności. Nie możesz pokazać najniższej ceny z okresu, który nie istnieje w bazie.

Dlatego każdy sklep, który poważnie podchodzi do kwestii z obszaru prawa i formalności e-commerce, powinien mieć działające rejestrowanie cen od pierwszego dnia działalności — albo jak najszybciej od momentu, gdy się o tym dowiaduje.

Zgodność z przepisami UOKiK w handlu elektronicznym w Polsce

Jak powinien działać porządny system historii cen?

Trzy rzeczy są niezbędne:

  • Automatyczny zapis przy każdej zmianie ceny — nie raz dziennie, nie przy eksporcie. Każda edycja produktu powinna trafić do dedykowanej tabeli bazy danych z timestampem.
  • Obsługa wariantów — jeśli sprzedajesz kurtki w pięciu rozmiarach, każdy rozmiar może mieć inną cenę. Historia musi być prowadzona per wariacja, nie per produkt nadrzędny.
  • Failsafe dla produktów bez zmian — produkt, który miesiącami stoi w tej samej cenie, też powinien mieć zapis. Inaczej przy pierwszej promocji system nie ma od czego liczyć.

Dodatkowo, system wart zaufania powinien umieć wykryć tzw. gimnastykę cenową — praktykę sztucznie zawyżania ceny regularnej przed promocją, by wyświetlić atrakcyjniejszy procent rabatu. UOKiK wie o tym triku. Algorytmy też mogą.

Jeśli szukasz gotowego rozwiązania, które implementuje metodę omnibus, obsługuje warianty i aktywnie monitoruje naruszenia — WPNest Price History Pro robi to bez konfiguracji od momentu aktywacji.

A co z produktami, które nigdy nie były na promocji?

Dobre pytanie, które większość poradników pomija.

Jeśli produkt nie ma aktywnej promocji — nie musisz nic wyświetlać. Obowiązek informacyjny z Omnibus dotyczy wyłącznie sytuacji, gdy sprzedajesz po cenie niższej niż regularna. Bez sale price — bez komunikatu.

To też oznacza, że nie musisz budować historii dla całego katalogu naraz. Priorytetyzuj produkty, które regularnie wchodzą do promocji. Tam ryzyko jest największe, tam kontrola patrzy w pierwszej kolejności.

Masz w sklepie produkty, które promotujesz przynajmniej kilka razy w roku? Sprawdź teraz, czy Twój system zapisuje zmiany cen — i czy robi to właściwą metodą. Wystarczy jedno pytanie do dewelopera albo jeden rzut oka na bazę danych. Lepiej zapytać dziś niż tłumaczyć się z luki za rok.

O autorze
Patryk Łuba
Więcej od autora

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.